środa, 18 lipca 2012

mW - dzień 2.

Nastał nastrój depresyjny. Było dzisiaj tak paskudnie, że czuję się, jakby lada chwila miała przyjść jesień. Nie pomaga mi to w niczym. Szczególnie, kiedy zdaję sobie sprawę, że czekolada skutecznie poprawiłaby mi humor. Ale czekolada byłaby początkiem pożerania słodkości. Taka pyszna czekolada... Musiałam o niej zapomnieć. :-)

Dzisiejszy jadłospis:


I śniadanie: pieczywo z serkiem śmietankowym, rukolą, jajkiem na twardo, pomidorem, szczypiorkiem i czarna kawa

II śniadanie - koktajl: banan z natką pietruszki

Obiad - pieczony pstrąg, surówka z młodej kapusty, marchewki z jogurtem naturalnym i koperkiem

Podwieczorek - maliny i czerwone porzeczki

Kolacja - sałatka: mieszanka sałat, papryka czerwona, czarne oliwki, krewetki, makaron pełnoziarnisty, dressing jogurtowy z ziołami


Dzisiejsze ćwiczenia:

Siłownia - była w bardzo okrojonej wersji. Nie wyrobiłam się czasowo, więc spędzone tam pół godziny wykorzystałam na cardio.

Pilates - nadprogramowy, ale cieszę się, że poszłam. Babeczka dała dużo ćwiczeń na mięśnie brzucha. Z jednej strony zrelaksowałam się psychicznie, z drugiej, dostałam wycisk.

Na zdjęciu z moją długonogą przyjaciółką Ewą :-)

Skalpel - wiem, miał być killer, ale gdybym go dzisiaj zaczęła, dosłownie padłabym trupem. 





Tym sposobem, dzień 2 został zrealizowany. Jestem z siebie zadowolona, chociaż żałuję, że nie miałam szansy poćwiczyć dzisiaj siłowo. 

Ahoj!

24 komentarze:

  1. Banan z natką pietruszki ? A to zjadliwe jest ;)

    Zazdroszczę pstrąga, dawno nie jadłam, u mnie sumy królują ostatnio ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest przepyszne!

      Usuń
    2. Skoro tak polecacie to dodaję do przepisów do wypróbowania ;) Muszę dorwać ładne banany :D

      Usuń
    3. też potwierdzam, ostatnio jest to jedna z moich ulubionych wersji koktajlowych :D

      Usuń
  2. Podziwiam Twoje samozaparcie :) sama przygotowujesz posilki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zazwyczaj sama, ale jak nie mam czasu, gotuje mój facet. dostaje wytyczne i świetnie mu to wychodzi. Czasem nawet lepiej niż mi :-)

      Usuń
  3. pyszności u Ciebie! jak się robi krewetki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja robię najprościej jak się da, czyli podsmażam na maśle.

      Usuń
  4. Podziwiam ile czasu poświęcasz na ćwiczenia i że po jednym treningu robisz kolejny :) Uwielbiam robale :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja podziwiam, jakie masz piękne jedzenie! <3 (tak, wiem, jestem nudna z tym :D)

      Usuń
    2. Kama - tak jest łatwiej bo się nakręcam. Lubię biegać po ćwiczeniach Ewy, mam wtedy świetnie rozgrzane mięśnie i biegnie się przyjemniej (oczywiście po killerze potrzebuję 15 min żeby dojść do siebie). :-)

      Klaudia - a jakie smaczne :-)

      Usuń
  5. a mnie dzis len pokonał.. za to jak widac spalałam kalorie przy dekorowaniu mieszkania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy myciu okien dużo się spala! więc nie byłaś wcale leniem :-)

      Usuń
  6. Podziwiam Twoje domowe menu - u mnie niestety nie zawsze jest możliwość konsumowania wszystkiego w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego fantastycznym wynalazkiem są plastikowe opakowania. :-)

      Usuń
  7. jak przyrządzasz krewetki smażysz czy gotujesz ? bo chciałabym zrobić sobie podobną sałatkę do Twojej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładnie to wszystko wygląda, oprócz robaczków na samym końcu :D Uh, już widzę u drugiej osoby krewetki... i pomimo, że staram siebyć naturalna to nie udaje mi się to :(

    Za to pozostałe jedzonko - wygląda tak smacznie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a próbowałaś krewetek, czy nie przekonują Cię i nie chcesz próbować?

      Usuń