czwartek, 26 lipca 2012

mW - dzień 10 + podsumowanie 3. tygodnia z ćwiczeniami Ewy Chodakowskiej

Kochani! Motywacja wróciła z samego rana, jak o godzinie 6:00 mój Michał kazał mi zwlec się z łóżka i ubierać. Pomimo planowanego odpoczynku, odrobiłam wczorajszy bieg. Rano myślałam, że umrę na zakwasy, z gorąca i z zaspania, ale teraz czuję się fantastycznie i wiem, że wszystko wraca na swój tor. Przejęłam się wczoraj, przeszło mi. Nie ma co płakać, tylko trzeba brać się do roboty!



Dzisiejszy jadłospis:

I śniadanie - płatki owsiane z jogurtem, żurawiną i malinami, czarna kawa

II śniadanie - koktajl melon z mlekiem

Obiad - tagiatelle z krewetkami, papryką, cebulką i natką pietruszki

Podwieczorek - tęczowa babeczka

Kolacja - bułka fitness z szynką szwarcwaldzką, pomidorem i ogórkiem

Śniadanie i kolacja różnią się od zaplanowanych posiłków, ale temperatura nie sprzyja kucharzeniu.

Podsumowanie 3. tygodnia z ćwiczeniami Ewy Chodakowskiej:


Cały tydzień poświęciłam na ćwiczenia ze Skalpela, czyli pierwszej płyty Ewy. Ponieważ trening wykonuję z przyjemnością i nie mam z nim większych problemów, nie będę opisywała przebiegu w poszczególnych dniach. Jedyne co mnie zmartwiło, to małe zachwiania równowagi. Jeśli problem będzie się utrzymywał, mam już pomysł jak temu zaradzić.


Czy odnotowałam jakieś spadki? Odnotowałam!




Czuję się bardziej zbita i stabilna. Zauważyłam, że ćwiczenia Ewy mają wpływ na moją postawę. Napinam mięśnie brzucha nawet wtedy, kiedy stoję w kolejce do kasy. Tylko gdzie ten kaloryfer? :-)
Ze względu na same uśmiechy w mojej tabelce, zafundowałam sobie nagrodę. 


Od jutra daję z siebie wszystko.

Ahoj!




35 komentarzy:

  1. Aniu, motywujesz, oj motywujesz. Uwierz mi!
    Ale to, że za każdym razem jak do Ciebie wchodzę robię się głodna jest troszkę denerwujące! :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daria, jak nic będę musiała zaprosić Cię na obiad :-)

      Usuń
  2. po pierwsze pozne ale szczere wszystkiego naj naj w dniu Imienin
    :-):-):-)

    Kochana czemu musimy chudnąć w biuście? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! :*

      własnie nie wiem. Chociaż na szczęście mój biust nie należy do najmniejszych, więc małe spadki mu nie zaszkodzą. Pod warunkiem, że będę ćwiczyła, bo grawitacja jest bezlitosna :-)

      Usuń
  3. Koktajl melon-mleko... myślę teraz o arbuzowym :D
    Wyniki ładne, ważne że są i zachęcają do dalszej pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. arbuzowy też mam w planie. Za każdym razem rezygnuję, jak pomyślę sobie o wydłubywaniu pestek :-)

      Usuń
  4. Chyba poczułam ssanie w żołądku :P i zazdroszczę tej energii do biegania. Moja powoli wygasa, ale jeszcze walczę

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najtrudniej jest wyjść i pobiec. Później jest tylko lepiej, a po skończonym treningu - bezcenna satysfakcja. Ja też czasem jak sznuruję buty zastanawiam się, czy w zasadzie chce mi się wychodzić. Wtedy przypominam sobie o tym jak bardzo jestem zadowolona po powrocie. Pomaga :-)

      Usuń
  5. No to podziwiam cie, bo troche malo tych cm spadlo. Czy nie.. Caly wysilek, cwiczenia, bieganie.- diety nie wymieniam, bo jak ty to prezentujesz to prawdziwa przyjemnosc- dla 2 cm? Moze od teraz zacznie juz leciec....obserwuje to z zainteresowaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało? Po 6 dniach? Nie obraziłabym się, gdyby mi tyle spadło po 3 tygodniach :)

      Usuń
    2. Myślę, że to i tak dużo. Wiadomo, że u osób z większym balastem cm lecą szybciej. Przy mojej budowie to niemożliwe :-)

      Usuń
    3. prosze nie zrozum tego zle. moze powiem tak. jak ja 6 dni nie jem nic slodkiego, jem normalnie, zero sportu to mnie w pasie wciaga tez 2-4 cm! dlatego myslalam ze bardziej ci poleca, ale obserwuje twoja osiagniecia i trzymam kciauki.pozdrawiam

      Usuń
  6. łał, super efekty! fajnie, że tak podeszła Ci Ewa, dobrze jest ćwiczyć coś, co sprawia przyjemność. ps myślałam, że tylko ja piję koktajle melonowe - kocham! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. koktajle melonowe uwielbiam, w ogóle sam melon jest bajeczny! :-)

      Skalpel bardzo mi pasuje. Nawet przy tak dużej ilości ćwiczeń ni znudził mi się, co było moim problemem przy wcześniejszych zestawach treningowch, za które się brałam.

      Usuń
  7. Świetnie ;) A jadłospis jak zawsze pyszny.

    OdpowiedzUsuń
  8. wczoraj na 5km potrzebowałam 40:56 :D lesza jesteś! brawa

    A lakierki cud malina :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam pytanie? foto pysznych posiłków robisz na bieżąco,tzn. jesteś na miejscu? czy przygotowujesz no i fotografujesz wcześniej?

      Usuń
    2. teraz udaje mi się na bieżąco, bo wakacyjnie odpada mi uczelnia, a pracuję można powiedzieć "w domu". Jak mam zajęcia na uczelni posiłki przygotowuję wcześniej.

      Usuń
  9. moim zdaniem masz bardzo dobre wymiary. To ile Ty chcesz jeszcze schudnąć ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę schudnąć, ale wysmuklić ciało i wyrzeźbić. A to różnica :-) To, że spadnie mi przy tym powiedzmy 4 kg nie oznacza, że uporczywie do tego dążę. Poza tym, nie pamiętam kiedy się ważyłam. Postanowiłam sugerować się pomiarami podczas projektu 100 dni.

      Usuń
  10. Super, że tak ładnie widać spadek na brzuchu :) i super nagrody ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym brzuchem to też jest różnie. Wystarczy że zjem więcej, czy jestem przed okresem, a ten już 2 razy większy.

      Usuń
  11. Ale ja lubię czytać o spadkach cm! :))
    Trochę niepokoję się mną, bo na dobrą sprawę trenuję codziennie ponad pół godziny i choć błyskawicznie kształtuje mi się brzuch (nogi ćwiczyłam już od października), waga nie spada. To irytujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj, że mięśnie ważą więcej i waga może iść w górę, kiedy obwody spadają :-)

      Usuń
  12. Takie podsumowania są dla mnie baaardzo motywujące, trzymaj tak dalej! :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja wczoraj tylko 3 km przebiegłam. Upały mnie wykańczają. Ale Tobie gratuluję wytrwałości i dzięki za codzienną motywację. Pozdrawiam
    Fajne lakiery :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 3 km to też dużo, szczególnie przy tej temperaturze. Nie poddawaj się i oby tak dalej :-)

      Usuń
    2. Dziękuję za ciepłe i motywujące słowa :)

      Usuń
  14. Ćwiczyłam wcześniej kilka ćwiczeń Ewy, które nam zaserwowała instruktorka kiedyś i były ok. Wczoraj włączyłam Skalpel i myślałam, że umrę z nudów. W porównaniu do ćwiczeń z Jillian koszmarnie mi dłużyło i nudziło. Sprawdzę jeszcze Killera, ale nie wiem czy Ewa jest dla mnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego fajnie, że każdy ma wybór i jest tak duża dostępność przeróżnych treningów. Przecież nie wszystko musi się podobać każdej osobie bez wyjątku. Ja z Jillian nie ćwiczyłam, ale po projekcie nadrabiam zaległości :-)

      Usuń
  15. Gratuluję i powodzenia! ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. zdecydowanie zasluzylas na nagrode :)

    OdpowiedzUsuń