czwartek, 28 czerwca 2012

najlepszy wędzony łosoś, ever!

Większość z Was pewnie zorientowała się już, że poza żurawiną, uwielbiam także łososia wędzonego. W kanapkach, omletach, z makaronami, w sałatkach, samego też :-) Będąc na obozie, miałyśmy z koleżanką dość tego, co podają nam na śniadanie. Chciałyśmy coś zdrowszego od wędlin bez zawartości mięsa. Wybór padł na łososia, ale chciałyśmy spróbować innego, niż zazwyczaj, dlatego do koszyka wpadł  wędzony na gorąco, w postaci filetu a nie plastrów. 


Jest przepyszny, ma delikatny smak i jest mniej tłusty od plastrowanego. Dostępny w każdej Biedronce, cena w granicach 8 zł, w wersji z pieprzem, koprem i bez niczego. Dodatkowo można podawać go na ciepło, ale jeszcze nie miałam okazji próbować. 


Opakowanie 125g wystarcza spokojnie na 4 kanapki, więc nie jest go tak mało, jak mogłoby się wydawać.




Jeśli lubicie wędzonego łososia, polecam Wam spróbować. Jak dla mnie jest to najlepsza wersja jaką kiedykolwiek jadłam.  

Ahoj!

21 komentarzy:

  1. Jadłam go, właśnie na ciepło :) I bardzo, bardzo go lubię i także polecam :) Bardzo smakował mi ten z pieprzem, z koprem nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z pieprzem jest najlepszy. a następnym razem jak kupię, próbuję na ciepło :-)

      Usuń
  2. Mimo, że fanką łososia wędzonego nie jestem (ale pieczonego przez siebie uwielbiam) to skuszę się na niego w celach testowych. Oczywiście jak tylko będę w Biedronce ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A byłam wczoraj w Biedronce i go oglądałam, ostatecznie się nie skusiłam i teraz żałuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też się parę razy przymierzałam, teraz spróbuje!

      Usuń
  4. może gdybym jadła ryby... ;) nadal nie potrafię się do nich przekonać, choć wiem, jakie są zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a nie jesz w ogóle? czy raczej strasz się unikać, bo średnio Ci smakują?

      Usuń
  5. Uwielbiam tego łososia, mogłabym go jeść codziennie .
    Jem na ciepło z warzywami i jakimś sosem na bazie jogurtu nat. z cytryną.

    Na zimno nie próbowałam ale propozycja wygląda pysznie.
    Tylko nie wiem czy taki wedzony nie jest ciężkostrawny- coś mi sie obiło o uszy:(
    pozdr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wędzone ryby nie należą do lekkich, ale w takich ilościach nie powinno być źle :-)

      Usuń
  6. 3 lata temu odkryłam go w Węgorzewie skąd czarterowałam łódkę na 2 tygodnie i przepadłam :) Spróbuj też pstrąga z tej serii, choć nie jestem fanką słodkowodnych ryb wersja z pieprzem bardzo przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. aaaa uwielbiam, rzeczywiscie malo dostepny i bedac w Pl nie mialam okazji go sprobowac, ale tutaj moge lososia jesc ile wlezie, taki tani. Powiem, ze nawet mi sie troche przejadl...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj mi się chyba nigdy nie znudzi :-) mogłabym jeść codziennie.

      Usuń
  8. Ciekawy blog, będę wracał :)
    Zapraszam też do siebie
    www.pokonacsiebie.pl
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. O to jutro pojde i kupie:-) juz mam smaka:-) wczoraj byla pizza z lososiem. Mniam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pizzy z łososiem jeszcze nie próbowałam, ale namówiłaś mnie :-)

      Usuń
  10. ja uzywam go do sałatek, ten z koprem najbardziej mi smakuje :)

    OdpowiedzUsuń