wtorek, 4 września 2012

Spalam oponkę, czyli fatburner i termoaktywne smarowidła

Na wstępie mojej notki, chciałabym zaznaczyć, że w żadnym wypadku nie mam na celu namawiania kogokolwiek do zażywania suplementów. Odchudzanie w tabletkach NIE ISTNIEJE. Jak sama nazwa wskazuje, są to suplementy, czyli specyfiki stosowane jako DODATEK do aktywności oraz diety. Bardzo dobry artykuł dotyczący pigułek cudotwórców znajdziecie tutaj.

Dlaczego zdecydowałam się na zastosowanie fatburnera? Uznałam, że stopień mojej aktywności fizycznej jest wystarczający, abym mogła jakoś wspomóc spalanie tkanki tłuszczowej. W życiu nie zdecydowałabym się na to ćwicząc 3 razy w tygodniu, w stopniu umiarkowanym.  Zdaję sobie sprawę, że ich zażywanie ma duży, czasem szkodliwy wpływ na organizm. Ze względu na to, że katuję się praktycznie codziennie dwoma treningami, postanowiłam spróbować tego, co w podobnych "przypadkach" dało całkiem niezłe rezultaty. 

Jaki specyfik wybrałam? Fatburner ClenBureXinII firmy Trec. Opis znajdziecie na stronie producenta klik. Za opakowanie 180 kapsułek zapłaciłam 94 zł i stosuję połowę zalecanej dawki, czyli po 1 tabletce, 2 razy dziennie.


Jako dopełnienie walki o płaski brzuch stosuję:


1.  Aktywne serum modelujące brzuch i pośladki, Eveline. Nie liczę na spektakularne efekty wymodelowania, oczekuję poprawienia jędrności skóry. Wsmarowuję w brzuch i "boczki" codziennie wieczorem wykonując delikatny masaż.

2.  Żel rozgrzewający - termo wyszczuplenie z Ziaji. Według mnie najlepszy termoaktywny produkt.  Nie daje efektu "palenia" skóry co bardzo mi odpowiada. Wsmarowuję go w brzuch i "boczki" przed każdym treningiem biegowym.

3.   Arbuzowa maska żelowa do ciała. Stosuję 2 razy w tygodniu do Body Wrappingu. Możecie o zabiegu przeczytać na blogu Kamy klik

4. Punkt najważniejszy - ĆWICZENIA, ĆWICZENIA, ĆWICZENIA i dieta. Bez tego droga do sukcesu niebezpiecznie się oddali, a żadne smarowidła czy suplementy diety nas do niego nie zaprowadzą. 

Zaczęłam 31. sierpnia. O tym, czy zauważyłam jakieś rezultaty będę mogła napisać najwcześniej za miesiąc.

Mała aktualizacja na szybko - mój brzuch. Wybaczcie jakość, ale zdjęcie robione telefonem "z ręki".



Ahoj!

35 komentarzy:

  1. Hm, powodzenia. :) Dla mnie za wysokie progi, ale może kiedyś będę tak aktywna jak Ty. Chciałabym. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla chcącego nic trudnego! wierzę, że będziesz :-)

      Usuń
    2. Dzięki Aniu. :) To budujące! :)

      Usuń
  2. poważny krok na który ja, niezależnie od poziomu zaawansowania ćwiczeń bym się nie zdecydowała.Czekam relacji skoro już podjęłaś decyzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bardzo długo się zastanawiałam. początkowo absolutnie zapierałam się wszystkimi członkami, ale podjęłam decyzję, że spróbuję. ciekawość pt. "czy mogę zrobić coś więcej". na żadne inne suple ze sklepów dla pakerów nie zdecyduję się nawet za grube miliony. ale notka na ten temat powstanie - mój facet wziął się za siebie.

      Usuń
  3. Żel z Ziaji miałam i bardzo lubiłam - fajny pomysł, żeby wcierać go przed treningami :) Zgapię, jak dokończę te mazidła, które stosuję aktualnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Rozgrzewający np. z Eveline tak palił mi skórę, że nie byłam w stanie wytrzymać - wylądował w koszu. A przy tym czuć grzanie i lekkie mrowienie - idealny na chwilę obecną :-)

      Usuń
  4. Moim zdaniem skoro tak dużo ćwiczysz i jesz odpowiednio nie powinnaś mieć większych problemów z pozbyciem się oponki bez spalacza. Takie środki są dla ludzi, owszem, ale uważam, że jak ktoś ma niski poziom tkanki tłuszczowej i już na prawdę ostatnie kilka procent mu zostało, lub przygotowuje się do zawodów to wtedy jest to odpowiednie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że wciąż jem za dużo może stąd takie wolne spalanie. zobaczymy jaki będzie skutek. :-)

      Usuń
    2. Jeżeli jesz tak, jak pokazywałaś w ostatnich postach to to nie jest zbyt dużo na pewno! A brzuch masz sczuplutki, ostatnie mm zostały w tej fałdce :)

      Usuń
  5. Też brałam ClenBureXinII. Gdy byłam na siłowni, to strasznie się ze mnie lało i czułam jakbym się miała ugotować w środku. Brałam mniej niż zaleca producent. Po 1/4 opakowania przestałam. Nie dla mnie ;) Może u Ciebie się sprawdzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przez pierwsze 2 dni myślałam, że spłonę od środka, a teraz mam tylko większe adhd :-) zobaczymy za miesiąc.

      Usuń
  6. Wolę bardziej naturalne rzeczy:) nie lubię łykać tabletek ale być może jest to dobry produkt;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię łykać tabletek. Przeciwbólowych, przeciw-czemukolwiek. Chciałam jednak wyrobić sobie zdanie na podstawie własnych doświadczeń i próby "przyciśnięcia" likwidowania tłuszczyku.

      Usuń
  7. hmm odważnie :) napisz później czy jesteś zadowolona ze stosowania tego fatburnera.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten żel z Eveline jest boski! Jasne, cellulitu i kilogramów nie usuwa ;) ale cudnie pachnie i skóra po nim jest bosko ujędrniona.

    A za Ciebie trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  9. czekam na efekty.
    Jeżeli byś mogła to napisz jak mniej więcej wygląda Twój codzienny jadłospis:)
    Albo co najlepiej zjeść po treningu, czy jak komponować swój codzienny jadłospis - uwzględniając to, że jest się osobą aktywną ok.30min do 1h dziennie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogusia, racjonalne żywienie przede wszystkim. Najlepiej jeść urozmaicone posiłki w mniejszych ilościach. Wiem, że jako dietetyk nie powinnam, ale zasada MŻRD poważnie działa. :-)
      Wcześniej dodawałam tygodniową relację z planem mojego odżywiania i misję Wałcz, gdzie przez prawie 2 tygodnie wrzucałam swoje posiłki.
      W kwestii tego co jeść po treningu - tu masz dobry artykuł http://www.prozdrowie.pl/Artykuly/Dieta-i-Fitness/Wirtualny-trener/Trening-silowy/Co-jesc-przed-i-po-treningu .

      Usuń
  10. też smarowałam się kiedyś eveline : ) teraz wykańczam jego wersję chłodzącą i wracam do grzejącej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja teraz mam wersję, która podobno chłodzi. jak dla mnie daje efekt lekkiego grzania :-)

      Usuń
  11. W sumie nie pomyślałam, żeby smarować się przed bieganiem. Muszę to wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak ta maka żelowa arbuzowa? Ja szukam wciąż odpowiedniego kosmetyku do Body Wrappingu, algi mi nie wystarczają.

    OdpowiedzUsuń
  13. Anka!
    Jakbym miała taki brzuch jak Ty masz to bym nigdy nie pomyślała o tym, żeby się odchudzać :D Rozumiem, że Ty masz ambicję na brzuch taki jak Chodakowska ma? :* Buziaki skarbie :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój będzie piękniejszy, tylko dlatego że wypracowany przeze mnie w pocie czoła :-)
      buziaki!

      Usuń
  14. Masz piękny brzuch :) Jednak rozumiem, że każdy marzy o czymś innym :) Czekam na recenzję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! mam ambicję na piękne mięśnie, pracuję nad tym :-)

      Usuń
  15. łykałam kiedyś thermo speeda. przez miesiąc, jedną tabletkę przed śniadaniem, jedną przed obiadem. w ciągu mca treningów na siłowni 5 razy w tygodniu schudłam 5 kg
    ale byłam niesamowicie podenerwowana
    i potem nie mogłam przytyć bo chudłam i chudłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czytałam w sieci, że mój specyfik przynosił najmniej skutków ubocznych u osób stosujących. póki co zgadzam się z tym.

      Usuń
  16. hahhaha no oponkę masz, że uch- hahahha taką chcę do takiej dążę, brzusiu jędnro wygląda achy, zmobilizowałaś, mnie do cięższej pracy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pracuj ciężko! :) ja też w pocie czoła wypalam to co mi pozostało, bo chociaż jest dobrze, zawsze może być lepiej, prawda?

      Usuń
    2. prawda, prawda ja przez malinowe dni jestem wyautowana,ale juz za 2 dni to rozpoczynam biegiem a potem skalpelem, kolejne dni to killer przeplatany morderstwem ")

      Usuń
  17. Witaj :) tak podpatruje twojego bloga i jestem ciekawa twojej recenzji na temat tych tabletek, ponieważ zbieram się do zakupu :) Napiszesz coś na ten temat? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń