środa, 5 grudnia 2012

Gotowanie na parze

Przyrządzanie posiłków tym sposobem jest niewątpliwie jednym z lepszych rozwiązań, jeśli chcemy zachować zdrowie i szczupłą sylwetkę. Ja osobiście uwielbiam potrawy gotowane na parze. Ponieważ nie chciałabym tworzyć elaboratu, odsyłam Was do wujka Google, który przedstawi Wam mnóstwo stron, gdzie możecie poszerzyć swą wiedzę o historię czy plusy tej techniki kulinarnej.

O czym w takim razie będzie mój post? O lenistwie kochani oraz zaoszczędzeniu pieniędzy.

Za każdym razem kiedy planowałam się odchudzać, w mojej głowie pojawiała się złota myśl "gdybym tylko miała parowar". Tak długo myślałam, że w końcu to cudo dostałam i na palcach dwóch rąk mogłabym zliczyć ile razy go użyłam.

Dlaczego, skoro jest taki łatwy w obsłudze, dobrze rozplanowany, ma przegródki przez co jedzenie "nie przechodzi" aromatem innych produktów, a potrawy smakują fantastycznie? Ano dlatego, że umycie tego cholerstwa sprawia, że włosy stają dęba. Dodatkowo zajmuje mnóstwo miejsca w kuchni, dlatego - nieużywany - kurzy się w piwnicy. 


Ponieważ należę do osób, które nie lubią utrudniać sobie życia i tracić czasu w kuchni, podpatrzyłam u mojego Taty fantastyczne zastępstwo.



Zapłaciłam za ten wynalazek niecałe 14 zł w Tesco. Do przygotowania posiłku nawet dla 2 osób wystarcza w zupełności. Pasuje do różnej wielkości garnków i czy muszę mówić o ile przyjemniej myje się tylko sitko i garnek? 

Oczywiście, parowar daje nam więcej możliwości jeśli chodzi o przygotowanie większej ilości produktów czy różnorodności, ale jak ktoś się uprze to i tutaj zmieści kurzego cycka. Wydaje mi się, że warto przetestować sitko do gotowania na parze i nie odkładać w czasie początku zdrowego odżywiania, bo brakuje nam w kolekcji kuchennego klamota. 

Ahoj!

7 komentarzy:

  1. uwielbiam jedzenie na parze;) całkiem inny smak:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój parowar też się kurzy właśnie ze względu na mycie :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Gotuję na parze w garnku, a kiedyś używałam takiego "zastępstwa". Parowar mnie kusił, ale nie wiem, gdzie bym go trzymała... A skoro jeszcze źle się go myje - to dla nie kompletna dyskwalifikacja!

    OdpowiedzUsuń
  4. Odnośnie poprzedniego postu - zdecydowanie polecam potas + magnez na skurcze. A ogólnie przy diecie i wysiłku fizycznym przyda się multiwitamina, najzwyklejsza w świecie :)

    Jeśli chodzi o gotowanie na parze - właśnie planuję podać taki koszyczek jako prezent, jaki chciałabym dostać na gwiazdkę osobie, która nie wie, co mi kupić:D

    OdpowiedzUsuń
  5. teraz Aniu czekam na dobre przepisy na parze :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja kupiłam to sitko za 1 dolara :) Parowar to jednak parowar i jak tylko podejmiemy decyzję, że zostajemy w Kanadzie kolejny rok, na pewno parowar porządny kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też ostatnio postawiłam na zdrowy tryb życia. Gotowanie na parze szczególnie przypadło mi do gustu. Teraz wiem, że zdrowo się odżywiam i bardzo dietetycznie.

    OdpowiedzUsuń