Poniedziałek - podobno najgorszy dzień tygodnia. Całe szczęście, dzisiejszy dzień był zorganizowany i udany. Załatwiłam wszystkie sprawy, które nade mną wisiały. Jedyne na co mogę być zła, to zbyt późny trening Ewy i brak joggingu. Nadrobię ten bieg. :-)
Dzisiejszy jadłospis:
I śniadanie - bułka fitness z masłem, łososiem wędzonym, szynką szwarcwaldzką, pomidorem i koperkiem, czarna kawa |
Obiad - grillowana polędwiczka z indyka, batat, surówka - rukola z botwinką, kiełki, pomidor, papryka, pestki dyni, oliwa z oliwek; |
Podwieczorek - maliny, melon, brzoskwinia ufo, granat |
Kolacja - ciabatta z rukolą, serem gouda pesto, pomidorem; |
Na podwieczorek zjadłam lidlowego croissanta i ciastko czekoladowe. Trochę z braku czasu, trochę z chęci skonsumowania tych pyszności. Stwierdziłam, że jestem aktywna i nie muszę mieć wyrzutów sumienia, czy żalu za małe nietrzymanie się jadłospisu. Wybiegam. Zdjęcie było, ale zostało usunięte przed wysłaniem na maila.
Skończyłam też jadłospis na kolejne dni. Plan kończy się w sobotę, ponieważ już w niedziele wyjeżdżam. Niektóre posiłki są zapożyczone z blogów. Dziewczyny, jesteście fantastycznym źródłem inspiracji! :-)
Dzisiejsze ćwiczenia:
Skalpel Ewy - killer musi poczekać, aż nabiorę ochoty na "powrót" do treningu. Zwyczajnie sięgając po DVD, biorę metamorfozę, bo wiem, że będę miała większą satysfakcję, z samych ćwiczeń.
A Wy, który trening Ewy wolicie?
Skalpel Ewy - killer musi poczekać, aż nabiorę ochoty na "powrót" do treningu. Zwyczajnie sięgając po DVD, biorę metamorfozę, bo wiem, że będę miała większą satysfakcję, z samych ćwiczeń.
A Wy, który trening Ewy wolicie?
Ahoj!
Widzę, że jest w jadłospisie kurczak curry ;)
OdpowiedzUsuńJak smakuje ten ser z pesto? zastanawiałam się kiedyś nad zakupem ;)
Też mnie zainteresował ten ser z pesto - pierwszy raz się z nim spotykam, chętnie przetestuję :)
UsuńP.S - uwielbiam croissanty z LIDLA :D
Kama - oczywiście, że jest, jak mogło go zabraknąć? :-)
UsuńBikiniGirl ja mogłabym je jeść bez przerwy, są świetne!
a co do sera, smakuje... inaczej. powinnam wyczuć w nim pesto, ale niestety mi się nie udało. może minimalnie zapachem bliżej mu do bazylii niż sera. szczerze nie jest to jakaś rewelacja smakowa, ale czasem fajnie coś podobnego wrzucić na kanapkę, w ramach urozmaicenia.
Bataty kupujesz w jakimś specjalistycznym sklepie czy w jakiejś sieciówce udaje się Tobie je znaleźć ?
OdpowiedzUsuńKolacja wygląda superowo, zwłaszcza ten ser, można się najeść od samego patrzenia :D
Zazwyczaj kupowałam w Piotrze i Pawle, ale wczoraj wynalazłam w Tesco. :-)
Usuńmasz chyba mega wypasione to Tesco. U mnie jest Tesco extra, ale g...za przeproszenie w nim jest:/
Usuńteż byłam zdziwiona, ale leżały ukryte pod zwykłymi ziemniorami! :-)
UsuńJa właśnie szukam u siebie i nie widziałam jeszcze. A kilka obiektów z sieciówkowych sklepów mam. Ale skoro mówisz, że w Tesco dorwałaś to może u mnie też się gdzieś czają :D
UsuńWszystkie dania wyglądają wspaniale! Można się wręcz nimi zainspirować i samemu upichcić coś ciekawego :-)
OdpowiedzUsuńKilera :) zdecydowanie :) skalpel jest meeeeega nudny (dla mnie)
OdpowiedzUsuńwidzisz Urban, ja mam odwrotnie. Killer daje kopa, ale jest mniej ćwiczeń, które trzeba powtarzać + te skakanie w miejscu nudzi okropnie. Przy skalpelu pracują mi mięśnie i relaksuje umysł, a to najbardziej podoba mi się w ćwiczeniach :-)
UsuńKiller dla dumy i poczucia " dobrej roboty " ;) Skalpel - aby sobie nie zarzucić , że nic nie robię ;) wszystko zależy od dnia ... stopnia zmęczenia ;)
OdpowiedzUsuńO tak, po killerze można mieć takie poczucie! :-)
UsuńGdzie kupiłaś ten ser pesto? Chciałabym go spróbować :>
OdpowiedzUsuńTaka przyjemna ta Twoja dieta, jeśli chodzi o posiłki. Właśnie tak powinno być.
w Tesco, ale widziałam go w większości supermarketów.
UsuńMiędzy którym, a którym posiłkiem ćwiczysz zazwyczaj?
OdpowiedzUsuńzazwyczaj ćwiczę wieczorami 1,5 - 2 h po kolacji. jak mam czas to ćwiczę ok. 1 - 1,5h po I śniadaniu.
UsuńJa ćwiczę na razie tylko skalpel od dwóch tygodni, kiler wydaje mi się jeszcze zbyt trudny, zresztą nie wszystkie ćwiczenia z pierwszej płyty wykonuje tak, jakbym chciała :)
OdpowiedzUsuńPrzepysznie wyglądają Twoje posiłki!
Pozdrawiam! :)
ja chciałabym dojść do takiej perfekcji w ćwiczeniach ze skalpela, aby móc utrudnić sobie trening ciężarkami. :-)
Usuńw jadłospisie na następny tydzień najbardziej mi się podoba tort ! ktoś tu ma urodziny? ;)
OdpowiedzUsuńskalpel był dla mnie nudny od samego początku, a kiler teraz zaczyna mi się już nudzić, za każdym razem coś w nim zmieniam według swoich upodobań
Imieniny, ale każda okazja na tort jest dobra, prawda? :-)
UsuńAnny, jupi! będziemy świętowały :)
Usuńja kupiłam na urodzinki gruszkowy ! polecam
zjesz ze mną mam nadzieję? :-)
Usuńa Ty jeszcze coś jesz po treningu? :)
OdpowiedzUsuńNie jem. Przy regularnym odżywianiu jestem najedzona cały dzień, nawet po ćwiczeniach nie czuję głodu.
UsuńZielony ser... wow xD.
OdpowiedzUsuńtreningów Ewy się boję, pierwszy strasznie mnie nudzi, drugiego nie zakupiłam. Choć nie wątpie, że daje efekty.
pzdr;)
Aniu, jaka Ty poukładana kobieta jesteś :) Aż mi się głupio robi, że u mnie w diecie i ćwiczeniach taki nieporządek :) Cały czas albo nie wyrabiam się z treningami albo przekładam je na później. Chyba pójdę za Twoim przykładem i zacznę sobie wszystko planować :] Co do Ewy - kocham killera <3 Skalpel mi się nie spodobał na początku, ale od tego tygodnia zamierzam się za niego zabrać i może zmienię zdanie.
OdpowiedzUsuńPrzyznam Ci się, że gdy planowałam sama dla siebie, to też bym coś odpuszczałam. Ale kiedy planem dzielę się z Wami, staram się wypełniać go w 100% i coraz bardziej wchodzi mi to w krew.
Usuńostatnio właśnie uświadomiłam sobie, że kolejność zdawania sprawozdania, powoduje, że pilnujemy się, bo ileż razy można przyznawać się do porażki prawda?
Usuńdokładnie. gdybym za każdym razem pisała o porażce, w pewnym sensie traciłabym wiarygodność. Blog jest dla mnie dodatkowym motorkiem. Inaczej częściej bym z czegoś rezygnowała, czy łamała się w odżywianiu na rzecz słodkiego.
UsuńJa też złapałam się na tym, że dzięki blogowi bardziej się staram na diecie. Jakoś tak mi głupio, gdy pomyślę, że w poniedziałek miałabym napisać, że nic nie schudłam, albo tym bardziej przytyłam :) Co prawda od kilku dni przechodzę kryzys, ale obiecałam, że po kilku tygodniach dodam zdjęcia z efektami i to mnie napędza, żeby wziąć się w garść :D
UsuńWidziałam ostatnio ten ser w Tesco, był też "pomidorowy" o czerwonym zabarwieniu. Jak smakuje? Ja zdecydowanie wolę skalpela, pomimo, że ćwiczę głównie killer - wmówiłam sobie, że po tym drugim będą lepsze efekty:)
OdpowiedzUsuńczerwony bardziej mi smakował, ale akurat babka dopiero go kroiła a mi się strasznie spieszyło :-)
Usuńzielony jest o smaku pesto bazylia, czerwony pesto pomidorowego. :-)
nigdy nie jadłam batata - jedynie tartę batatowo-selerową. jak to smakuje? i jak się przyrządza? :D
OdpowiedzUsuńgotujesz je jak zwykłe ziemniaki, a smakują jak połączenie ziemniaków z gotowaną marchewką :-)
UsuńWitaj studiowałaś dietetykę czy robiłaś jakiś kurs?
OdpowiedzUsuńwkrótce stanę przed wyborem kierunku studiów i intensywnie myślałam właśnie o dietetyce.Wydaje się być bardzo ciekawym kierunkiem zwłaszcza, że ostatnio zainteresowałam się zdrowym odżywianiem.Powiedz dla kogo jest ten kierunek jest bardzo trudno ?
Pozdrawiam Klaudia ;)
dietetyka jest ciekawa, ale trzeba się tym interesować. ja od zawsze miałam szał na odchudzanie i uwielbiałam wymyślanie diet, ale bywało, że żywienie w różnych chorobach strasznie mnie nudziło. dodatkowo ważne, żebyś lubiła biologię i chemię, bo dietetyka to nie samo zdrowe żywienie, ale poznanie organizmu ludzkiego, wszelkich przemian w nim zachodzących, oraz chorób do których układasz diety. nauki jest sporo. a czy jest trudno? to kwestia indywidualna.
UsuńPozdrawiam.
Pyszności :D
OdpowiedzUsuńAnusia, skąd Tyś ten ser wytrzasnęła?
OdpowiedzUsuńtyle owocków u Ciebie
ja właśnie zrobiłam obiad, A. zmienił mnie w firmie, dziś potrawka z kurczaka z pieczarkami i groszkiem
a z Tesco! :-) ale spróbuj czerwonego, jest lepszy.
Usuńto widzę pyszności u Ciebie!
Pewnie, że zjem z Toba :-)
OdpowiedzUsuńMożesz być tego pewna
Naszło mnie na hula hop z wypustkami
ja już od dawna się na takie namierzam, ale zawsze znajdę coś innego, na co wydam pieniądze. mam zwykłe hula, ale to z wypustkami różni się i to bardzo. :-)
UsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuń