Dzień 6 z lekkim poślizgiem. Dzień 6 średnio dietetyczny. Dzień 6 z dużą ilością jedzenia.
Zaczął się pozytywnie od treningu. W oczekiwaniu na wieczór cieszyłam się słońcem, później cieszyłam się już trochę mniej kiedy okazało się, że na grilla temperatura spadła chyba o 100 stopni. Część jedzenia poszła do mrożenia, a my przenieśliśmy się do domu na nasiadówę z chipsami i hmm... coca-colą. ;-)
Najadałam się:
I śniadanie:
- bułka wielozbożowa, masło, rukola, szynka, ser pleśniowy, rzodkiewka, oliwki czarne
- czarna kawa z 1/3 łyżeczki miodu
II śniadanie:
-płatki z mlekiem
Obiado - kolacja:
Jedzenia jak dla całej armii. Na stół poszło jeszcze kilka innych rzeczy, ale nie robiłam im już zdjęcia.
A na sam koniec dnia niezliczone ilości węglowodanów dla wszystkich obecnych. Zdjęć brak. Pełny brzuch pozostał.
Ćwiczenia:
Wczoraj przełamałam się i pierwszy raz zrobiłam "łorkałt" Zuzanny z Bodyrock.tv. Było mi ciężko pomimo tego, że jestem dość sprawna. Strzelały mi wszystkie stawy i o dziwo brakowało tchu, a serce waliło bardziej niż po bieganiu. Ale jestem zadowolona i na szczęście nie mam zakwasów.
Tutaj macie pierwszy ZWOD - KLIK.
Jak widzicie pofolgowałam. Zaraz idę spalać wałki zasilone Lay's-ami solonymi.
A jak Wam minęła sobota?
Ahoj!
Witaj w klubie, moje weekendowe folgowanie dopadło w całości dział żywienia jak i dział ćwiczeń. Cóż, zapał spadł i energii cuś brak, ale mam nadzieję, że choć za sprzątanie się wezmę.
OdpowiedzUsuńWpadnij do mnie i daj mi porządnego kopa w d... na przebudzenie ;-)
Kiss Kiss :-***
jutro się zmobilizujesz, wierzę w Twoją moc! :)
Usuńja się jutro ważę i już drżę na samą myśl.
łooooo to dla waszej dwójki, czy mieliście gości, sporo tego!!!!
OdpowiedzUsuńja Zuzany się boję! może kiedyś się przłamię i zacznę z nią ćwiczyć.
mieliśmy gości, ale i tak przesadziliśmy z ilością jedzenia.
Usuńa Zuzanny bałam się odkąd zobaczyłam jej ćwiczenia, wczoraj się przełamałam i nie jest tak strasznie. podobnie jak ze smoothie z pietruszką :D