wtorek, 30 kwietnia 2013

wiosna pełną parą

Kochani! W końcu robi się coraz cieplej, mam po stokroć więcej energii i zapału do wszystkiego za co się zabieram. A ponieważ ostatnio najwięcej czasu spędzam na siłowni lub biegnąc, daję z siebie wszystko i widzę rezultaty. Różnicę zauważam nie tylko w wyglądzie, ale przede wszystkim w sile i ogólnej wytrzymałości. Wiem, natomiast że powinnam bardziej przyłożyć się do diety, ale i tak jestem z siebie zadowolona. Najgorszy jest powrót do racjonalnego odżywiania, po małej rozpuście PMSowej. A przez to trudno jest przejść do regularności i dyscypliny.


Na początku kwietnia postanowiłam, że wezmę latem udział w półmaratonie. Przygotowania rozpoczęte, w tym miesiącu trochę kilometrów zrobionych. Maj zdecydowanie będzie jeszcze bardziej wybiegany. Chcę zwiększyć ilość biegów w miesiącu oraz tempo. 


A jak Wasza motywacja? 


Ahoj!

niedziela, 24 marca 2013

Łososiowy burger

Lubię burgery. Lubię też trzymać się swojego planu żywieniowego, który ostatnio idzie coraz lepiej i coraz więcej dni w moim dzienniku oznaczam jako "clean". Lubię dostrzegać efekty swojej pracy, które są z każdym tygodniem bardziej widoczne. Codziennie staram się wyszukiwać w sieci potrawy, które mogłyby urozmaicić mój jadłospis. Nie tak dawno zakochałam się bez pamięci w burgerze, którego z całego serca polecam amatorom łososia :-)

na zdjęciu zabrakło ogórka i bułki :-)
Składniki na 3 burgery:
- 3 pełnoziarniste bułki
- świeży filet z łososia ok. 300g
- cebula
- kiełki
- pomidor
- bułka tarta 1 łyżka stołowa
- musztarda 2 łyżeczki
- szczypiorek
- jajko (białko)
- ogórek
- przyprawy wedle uznania


Sposób przyrządzenia:
Filet z łososia pieczemy w piekarniku (200'/ 10 min.). Po wyjęciu wyciskamy z niego wodę (najlepiej wykorzystać do tego sitko), po czym rozdrabniamy widelcem. Dodajemy posiekaną cebulę, szczypior, musztardę, bułkę tartą i białko jajka. Masę wyrabiamy, aby wszystkie składniki się połączyły i formujemy kotlety. Grillujemy je ok. 2/3 min. w grillu elektrycznym ( możemy wykorzystać do tego zwykłą patelnię). Po przygotowaniu kotletów w bułce układamy kolejno: kiełki, pomidor, kotlet łososiowy, ogórek. Wedle uznania bułkę można posmarować jogurtem greckim. 



Smacznego. Napiszcie czy smakowało :-)
Ahoj!

czwartek, 7 lutego 2013

Izotoniki - drogi interes?


Podczas wysiłku, każdy z nas nawadnia organizm. Większość stosuje wodę mineralną, ale ja od czasu do czasu zamieniam ją na izotonik (klik). Być może wynika to z faktu, że zwyczajnie mam ochotę na "słodszy" napój, kiedy w ciągu dnia ograniczam się do wody mineralnej, kawy i herbaty (których nie słodzę). 
Jeszcze rok temu kupowałam 400g koncentrat w proszku Isostar. Kiedy znudziły mi się jego smaki, wróciłam do wody, od czasu do czasu będąc na siłowni skusiłam się na Powerade, a ostatnio mój M. dał mi koncentrat Unisport - Nutrend. Ucieszyłam się, bo w moim przekonaniu izotoniki nie są najtańszym rozwiązaniem. Kiedy spojrzałam na cenę US, gdzie z naklejki krzyczało do mnie 65 zł, pomyślałam sobie, że to lekka przesada. Po chwili jednak zorientowałam się, że z całej butelki koncentratu otrzymujemy aż 70 l napoju. Zaczęłam zastanawiać się, po co w takim razie wydawać ok. 4 zł na jeden strzał? Zrobiłam małe zestawienie izotoników, które stosowałam.   



Wartości UniSport rozpisane są w przybliżeniu, pozostałe wzięłam ze stron Powerade (klik) oraz Isostar (klik).

Jak widzicie są różnice w zawartości, każdy ma dodatkowe składniki, o których nie chciałam się rozpisywać. Dodatkowo na rynku znajdziemy mnóstwo innych producentów, oferujących nam swoje produkty, z być może lepszymi składami i w przystępnych cenach. 

Po tej analizie doszłam do wniosku, że kupując koncentraty, wcale nie musimy tracić majątku na izotonikach, jeśli mamy ochotę stosować je zamiennie z wodą podczas treningu. Dobrze jest poszukać promocji lub zwyczajnie przeliczyć ile wyniesie nas taki napój po rozrobieniu.


Mój WW koncentrat. Jestem z niego zadowolona, być może spróbuję jeszcze innych smaków :)

A co Wy najczęściej pijecie podczas treningu?
Ahoj!



sobota, 2 lutego 2013

sesja, plany, 2013

Witajcie Kochani! Rok 2013 zaczął się już ponad miesiąc temu i zaskoczył mnie tempem, w jakim toczy się moje życie. 
Na wstępie noworocznym spóźnione "Happy New Year", w rozwinięciu - "Jakie są Wasze plany na ten rok?", w zakończeniu "przepraszam - znowu". 

Styczeń zleciał mi na odrabianiu uczelnianych zaległości, zaliczaniu przedmiotów i rozpoczęciu sesji egzaminacyjnej. Jeśli dobrze pójdzie za tydzień wrócę do świata żywych. Całe IKFowe zamieszanie, świąteczne obżarstwo, kontuzja (tak! miałam zapalenie GĘSIEJ STOPY! kto by pomyślał), nieprzerwana grypa sprawiły, że 2012 rok kończyłam jako rozlazły, niećwiczący pączek. Powrót do treningu jest trudniejszy niż mogłoby się wydawać. Ale samej siebie nie będę oszukiwała. Za pół roku bikini puści do mnie oko, a ja albo ucieknę z krzykiem, albo z uśmiechem je założę. Dlatego styczeń, pomimo braku czasu, wypełniony był ćwiczeniami i trzymaniem diety (wróciłam do prowadzenia dziennika- zapisuję wszystko co jem). 
Obiecałam sobie, że 2013 będzie "moim rokiem". Do tej pory czuję, że nic nie jest w stanie stanąć mi na drodze. :)


Ahoj!

czwartek, 6 grudnia 2012

Grillowanie - patelnia vs. grill elektryczny

Kto uwielbia grillowane mięso i warzywa palec do budki! Ja jestem fanką tej techniki kulinarnej, a ugrillowana przykładowo pierś z kurczaka pasuje idealnie do wielu dietetycznych potraw. 

Kiedyś używałam wyłącznie patelni do grillowania. Przed zakupem wydawała się porządna, w sieci ludzie ją zachwalali - że szybko, że nie przywiera, że same plusy. Po zakupie człowiek staje się uboższy o 200 zł, a kiedy po 2 miesiącach użytkowania, pomimo obietnic, że "nie przywiera" (przy stosowaniu się do zaleceń pani ze sklepu), masz ochotę wziąć to ciężkie cholerstwo i zrobić w najbliższej Duce "masakrę patelnią żeliwną". Serio. Wcale nie jest szybko, przywiera, a mycie? Jeśli planujesz zakup i chcesz myć tą patelnię, odpowiednio wcześniej dodaj serię na biceps z większym obciążeniem. Teraz patelnia zajmuje honorowe miejsce w szafce kuchennej, w razie gdyby kiedyś musiała się przydać w celu obrony własnej. 

dodatkowo po ok miesiącu rączka zaczęła "latać" co znacznie utrudnia użytkowanie

Od jakiegoś czasu używam  grilla elektrycznego. Wydaje mi się, że to totalny "must have" w każdej kuchni.

na rynku jest cały wachlarz firm oferujących grille elektryczne, więc nie sugerujcie się  marką , chodzi mi o przedstawienie funkcjonalności urządzenia

Po rozgrzaniu grilla, pierś z kurczaka jest gotowa po 10 min i gwarantuję - w życiu nie jedliście bardziej soczystego i fantastycznego mięsa. Mycie nie jest problematyczne, a także mamy możliwość ugrillowania większej ilości mięsa czy warzyw, w wersji zamkniętej (bo szybciej niż na patelni i od razu grillujesz dwie strony), czy w wersji otwartej (bo większy niż patelnia).

robiąc zdjęcie usłyszałam od mojego M., który trzymał patelnię "to nie patelnia, to narzędzie do zabijania", więc uwierzcie - waży tonę

Zdaję sobie sprawę, że ani jedno, ani drugie nie należy do najtańszych. Uważam jednak, że w przypadku grilla elektrycznego, chcąc zmienić nawyki żywieniowe i planując odżywiać się zdrowo, będzie to rozsądna inwestycja, której nie pożałujecie. 


A jakie Wy macie sposoby na grillowane potrawy?

Ahoj!

środa, 5 grudnia 2012

Gotowanie na parze

Przyrządzanie posiłków tym sposobem jest niewątpliwie jednym z lepszych rozwiązań, jeśli chcemy zachować zdrowie i szczupłą sylwetkę. Ja osobiście uwielbiam potrawy gotowane na parze. Ponieważ nie chciałabym tworzyć elaboratu, odsyłam Was do wujka Google, który przedstawi Wam mnóstwo stron, gdzie możecie poszerzyć swą wiedzę o historię czy plusy tej techniki kulinarnej.

O czym w takim razie będzie mój post? O lenistwie kochani oraz zaoszczędzeniu pieniędzy.

Za każdym razem kiedy planowałam się odchudzać, w mojej głowie pojawiała się złota myśl "gdybym tylko miała parowar". Tak długo myślałam, że w końcu to cudo dostałam i na palcach dwóch rąk mogłabym zliczyć ile razy go użyłam.

Dlaczego, skoro jest taki łatwy w obsłudze, dobrze rozplanowany, ma przegródki przez co jedzenie "nie przechodzi" aromatem innych produktów, a potrawy smakują fantastycznie? Ano dlatego, że umycie tego cholerstwa sprawia, że włosy stają dęba. Dodatkowo zajmuje mnóstwo miejsca w kuchni, dlatego - nieużywany - kurzy się w piwnicy. 


Ponieważ należę do osób, które nie lubią utrudniać sobie życia i tracić czasu w kuchni, podpatrzyłam u mojego Taty fantastyczne zastępstwo.



Zapłaciłam za ten wynalazek niecałe 14 zł w Tesco. Do przygotowania posiłku nawet dla 2 osób wystarcza w zupełności. Pasuje do różnej wielkości garnków i czy muszę mówić o ile przyjemniej myje się tylko sitko i garnek? 

Oczywiście, parowar daje nam więcej możliwości jeśli chodzi o przygotowanie większej ilości produktów czy różnorodności, ale jak ktoś się uprze to i tutaj zmieści kurzego cycka. Wydaje mi się, że warto przetestować sitko do gotowania na parze i nie odkładać w czasie początku zdrowego odżywiania, bo brakuje nam w kolekcji kuchennego klamota. 

Ahoj!

wtorek, 4 grudnia 2012

Pytanie witaminowe

Ostatnio coraz częściej zauważam, że łapią mnie skurcze i mam słabszą odporność. Chcę zacząć brać witaminy, ale prawdę mówiąc ich ogrom na rynku zniechęca mnie do szukania opinii. Macie jakieś sprawdzone suplementy witaminowe (+ minerały)?

A żeby nie było, że uciekam do supli, a źle jem - śniadanie.


Ahoj!